Actions

Work Header

her obsession

Summary:

Nie każda internetowa drama kończy się pojednaniem. Niektóre kończą się obsesją.

cross-posted na wattpadzie

Notes:

CRACK FIC KOCHANI, social commentary w formie dzieła na ao3.
Dalsze rozdziały są w trakcie pisania, ale chciałam wrzucić chociaż sam początek
Pozdrawiam serdecznie wszystkich widzów Prostracji, nie pozdrawiam pani Katarzyny, życzę miłej zabawy :)

Chapter 1: prolog

Notes:

(See the end of the chapter for notes.)

Chapter Text

Juliette nie spodziewa się niczego nadzwyczajnego kiedy publikuje najnowszy film na Youtubie. Ot, kolejna recenzja, chleb powszedni. Co prawda jej opinia nie jest zbyt pochlebna, co było dla niej zaskoczeniem, no ale to się zdarza. Ludzie mają w końcu różne gusta i nikt jej nie urządzi z tego powodu dramy.

A więc film zostaje opublikowany, dwie godziny materiału gdzie Juliette denerwuje się na fabułę i na bohaterów (mimo pięknej prozy, którą "Jego obsesja" jest napisana). Jej widzowie przyjmują recenzję Juliette z radością; w komentarzach pojawiają się dyskusje, teorie, część zastanawia się, z jakiego powodu tytuł nie został przetłumaczony na angielski (czyż "His obsession" nie brzmiałoby lepiej od jakichś polskich słów, których nikt normalny nie jest w stanie wypowiedzieć?), ale summa summarum wszystko idzie po myśli Juliette, która przestaje myśleć o swojej recenzji zupełnie.

A potem, miesiąc później, na jej skrzynkę mailową przychodzi zaproszenie.

Droga Juliette Buoyrun!

Katherine Romanov ma zaszczyt zaprosić Cię na spotkanie autorskie, które odbędzie się dnia 13.03.2026 pod adresem 555 5th Avenue w Nowym Jorku. Wydarzenie jest ekskluzywne; zachęcamy do zabrania osoby towarzyszącej.

Proszę o potwierdzenie przybycia.

Z pozdrowieniami,

Katherine Romanov.

PS. Marshmallow jest również mile widziana!

Juliette patrzy na słowa na ekranie w milczeniu, zastanawiając się skąd Katherine Romanov wiedziała o jej psie, po czym wypisuje potwierdzenie przybycia.

– Camillus! – krzyczy do swojego chłopaka. – Spotkamy Katherine Romanov!

***

Katherine Romanov nie jest osobą, która łatwo się złości.

Nigdy nią nie była. Ma ona w sobie nieskończone pokłady cierpliwości, które (w połączeniu z jej wrodzonym talentem pisarskim) sprawiają, że wszystko jej się udaje. Jest ona bowiem kobietą zawsze dostającą to, czego chce.

A to, czego chce teraz, to spotkanie z Juliette Buoyrun.

Dziewczyna nagrała recenzję jej książki na swoim kanale na Youtubie. Małym co prawda, zaledwie milion obserwujących, ale to wystraczyło by film ten odbił się szerokim echem na pisarsko–czytelniczej strefie Nowego Jorku (a wraz z tym przyszedł do Polski, z racji że Katherine jest autorką Polską). A jeśli jest jedna rzecz, której Katherine nie znosi, są to pomówienia. Oszczerstwa. Kłamstwa.

Jej książka jest w końcu wspaniała. Dzieło roku, które zdobyło nawet prawa filmowe. Jest bestsellerem. A Juliette nie dość że wydaje się sądzić inaczej, to jeszcze perfidnie namawia swoich widzów do sądzenia tak samo.

Umówienie trasy autorskiej po Stanach okazuje się łatwiejsze, niż możnaby się tego spodziewać. Jej wydawca jest wyrozumiały i gotów spełnić każdą zachciankę Katherine, byle tylko została ona w jego wydawnictwie. Studio filmowe które wykupiło prawa do jej książki jest równie otwarte na dodatkowe działania promocyjne ze strony Katherine, i zanim Katherine się obejrzy, już siedzi na pokładzie samolotu lecącego do Nowego Jorku, gotowa stawiać czoła Juliette Buoyrun.

Notes:

Teraz tak:
Czy jest to coś, co zazwyczaj piszę? Nie, stąd anonim. Czy jestem z tego dumna? Nie, stąd anonim. Czy opublikowałam to i tak, dla potomnych? A jakżeby inaczej.
Większość imion była dość prosta do przetłumaczenia ale jejku, jakie straszne problemy miałam z nazwiskiem Julki to szkoda gadać (bo to nazwisko własne, żadna Nowak czy coś). W końcu poszłam z Buoyrun, bardzo luźne tłumaczenie boja-run-iec, gdzie boję przetłumaczyłam, run zostawiłam, a iec się pozbyłam. Zdarza się najlepszym.
Zachęcam do komentowania!