Actions

Work Header

Koktajl

Summary:

"Ta krew z lodówki dziwnie smakuje..."

Work Text:

- Ara! Ta krew z lodówki dziwnie smakuje!

Generał Inanitów, pracująca ostatnio zdalnie, powoli podniosła głowę znad dokumentacji.

- Krew z lodówki jeszcze godzinę temu była normalna – odparła spokojnie. - Nawet ci smakowała... - dodała po chwili namysłu.

Ultor wyłonił się z kuchni z plastikowym pojemnikiem pełnym gęstej, różowej cieczy w ręku.

- Jesteś pewna, że to nie jest jakiś twój specyfik na zmarszczki, albo...

- Wampirom nie robią się zmarszczki – weszła mu w słowo, zanim zdążył się rozwinąć. Jej wzrok przez chwilę zatrzymał się na trzymanej przez kochanka puszce z różową krwią. - A to nie jest krew...

- Nie jest? - zdziwił się. Po jego przystojnej twarzy przebiegł dziwny grymas. - Od tak dawna nie jadłem nic innego, że już zapomniałem smaków... - próbował się tłumaczyć.

- Niech cie Vesper weźmie do McDonald'sa – warknęła. - Przypomnisz sobie...

Przez myśl przebiegło jej wspomnienie niedawnej renegacko-inanickiej imprezy na zakończenie jakiejś udanej akcji. Ignis, z rozbrajającym uśmiechem karmiący Celera frytkami, Res z Nexem próbujący zmusić Nidora do zjedzenia kawałków pseudo-kurczaka w cieście i Strix ze swoim czekoladowym shakem...

Tak, to było zdecydowanie zbyt wiele, nawet jak dla jej anielskiej cierpliwości.

- Co to jest? - wyrwał ją we wspomnień głos Ultora.

- Koktajl truskawkowy – odparła ze spokojem.

- Koktajl? - zaskoczony Lord Wojownik zamrugał powiekami.

- Candor, po ostatnich badaniach, doszedł do wniosku, że nocarze mają za mało witamin – wyjaśniła. - Do ich diety chce wprowadzić koktajle owocowe. A ty, jako Lord, masz dać im dobry przykład.

Ultor skrzywił się, jakby właśnie dali mu mocno przeterminowanej, posłodzonej sztucznej krwi. Popatrzył niechętnie na trzymaną w rękach puszkę z truskowkowo-mlecznym napojem. Właśnie zaczął się nowy okres jego życia. Z codzienna porcją koktajli z owoców i mleka. I zaczął zastanawiać się, co w tym życiu zrobił złego...